Pobudka, czas wstawać i ruszamy na bazarek. Oszalałam, sobota, zamiast spać i się relaksować ruszam po ziele na targ. No ale jak mus to mus. Szanowny mąż wyjeżdża, ale damy radę. Mam pomoc 😉. Przyjechał do mnie tata, który mam pomóc w zbudowaniu kompostownika. Plan na dzisiaj wykonany, zmęczona jestem masakrycznie. Ale posadziłam już pomidorki (które przywiózł dla mnie tata). Kupiłam pory, selery, kapustę, kalafiory. Na razie bez szaleństwa wzięłam jedynie po 10 sadzonek, bo nie wiem czy coś z tego będzie. A zapomniałam, ogóreczki też już zasiane!!!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz