Minął ponad miesiąc od ostatniego wpisu na blogu, co u mnie, niewiele się wydarzyło, roślinki rosną i mają się dobrze. Martwiłam się, że nie będzie ogóreczków, bo nie dosyć że nie wszystkie wyszły to w dodatku okazało się, że mam "cudownych"mieszkańców w postaci turkuci. Okazało się, że walka z nimi to walka z wiatrakami. Maj i czerwiec zakończyłam z wynikiem ponad 60 sztuk, a po każdym deszczu pojawiają się dalej. Jaki sposób na nie... najlepiej działa woda z Ludwikiem, zalewam do norki i wyskakują jak z procy!!! Wracając do tematu ogóreczków...tak mimo małej ilości krzaczków (ocalało 20 sztuk) to urodzaj jest i mam z czego zrobić pierwsze przetwory. Kiszone i korniszony na poszły na pierwszy rzut, mam nadzieję, że trochę uda mi się jednak ich zrobić.
Sprawdzony przepis na kiszone:
- 1 litr wody,
- 2 łyżki soli,
- koper,
- chrzan,
- czosnek,
- liść laurowy,
- liść porzeczki,
- liść wiśni,
- ziele angielskie.
- 5 szklanek wody,
- 1 szklanka octu.
- 1 szklanka cukru,
- 1 łyżka soli,
- czosnek,
- liście selera,
- marchewka
- gorczyca, ziele angielskie, liść laurowy.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz