Warzywa zebrane, ziemniaki też...szaleństwo, udało nam się zebrać aż całe wiaderko...moja mam się śmieje, że co jak co, ale ziemniaki to się wszystkim udają!!Jak widać, ja należę do tej mniejszości, której się ta sztuka nie udała. No cóż, bywa!!! Ale do brzegu, działka uprzątnięta, czekam teraz na orkę o której wspominałam w poprzednim poście. Czemu ma to służyć. Otóż, tego typu zabieg jakim jest "orka / przekopywanie na wysoką skibę" jest bardzo ważna, jeśli chce się mieć ładny warzywnik na wiosnę. Przekopywanie wpływa na poprawę struktury gleby, zachowuje jej gruzełkowatość. Sprzyja zachowaniu wilgotności, napowietrza ją dodatkowo. Dodatkowym zabiegiem, który musimy a właściwie możemy wykonać jest również zasilenie obornikiem i kompostem, które przez zimę rozłożą się i wpłyną na żyzność gleby. W styczniu czeka mnie jeszcze wapnowanie, ale czy je wykonam, to zobaczę czy będzie taka potrzeba po zmierzeniu pH gleby.
A co w ogrodzie przed przymrozkami...Kwitną jeszcze moje ukochane cynie i dalie. Pokaz dają też aksamitki.
Skoro jesteśmy w temacie kwiatowym....Dzisiaj zdecydowałam się posadzić cebulki tulipanów, dodatkowo mój mały ogrodnik zasadził swoją zdobycz, jaką jest "cesarska korona". Z kwiatów cebulowych posadziłam też "cebulicę", narcyzy, żonkile.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz